do nawigacji

Jaki Linuks jest najlepszy? Moje przemyślenia i doświadczenia… 07-05-2012

Autor: Grzegorz Olejarz. Kategorie: Linuks , trackback

Linuksa używam od dawna, około 10 lat. Na początku była to zabawa – tylko żeby zobaczyć co to jest. No i oczywisty wniosek – nic na Linuksie nie działa. Ale to było jakiś czas temu i sam bardzo nie wiedziałem do czego Linuks jest przeznaczony.

Pierwszym jaki udało mi się zainstalować to był jakiś Red Hat, chyba w wersji oznaczonej numerem 4. Po drodze był Aurox, który raczej nie był udany i jeszcze Mandrake.

Aż w moje ręce wpadło Ubuntu 6.06 i to był już system z prawdziwego zdarzenia do desktopa. Wtedy pisałem czynnie w PHP i muszę przyznać, że całkiem fajnie wszystko działało. Z Ubuntu doszedłem do wersji 7.10 albo nawet 8.04.

Potem miałem już procesor, który obsługiwał wirtualizację i wtedy zacząłem więcej testować. Głównie Debiana i Mandrivę. Mandriva 2009 i 2010 podobała mi się ze wzgędu na interfejs użytkownika i dość prostą konfigurację okienkową.

W pracy natomiast miałem zainstalowany openSUSE 11.04. I muszę przyznać, że dobrze się na nim pracowało. Działał stabilnie, choć czasem, po całym dniu stawał się dość ociężały. Kompletną porażką okazała się aktualizacja do wersji 12.1. KDE zaczęło wariować tak, że musiałem dwa razy restartować komputer, żeby w ogóle się włączył. Nawet po kilku tygodniach nie doszedłem czy to wina sterownika karty graficznej, czy może yast doinstalował sobie jakieś „niezbędne” i „bardzo ważne” biblioteki do KDE.

Zdecydowałem się na Fedorę 16. Po kilku tygodniach używania naprawdę chwalę sobie ten system. Działa stabilnie i szybko, a pakiety są zwykle świeże. Jedyne co mnie niepokoi to, moim zdaniem, zbyt częste aktualizacje kernela. Nie wiem czy się ich bać czy nie ;-). I jeszcze yum – korzystanie z niego jest bardzo wygodne.

Na decyzję o Fedorze złożyło się kilka rzeczy. Przede wszystkim baza Oracle, która jest supportowana na system „redhatopodobne” oraz fakt, że większość serwerów w firmie działa na CentOSach. A Fedora i CentOS to w zasadzie to samo, tyle że ten pierwszy Linuks jest poligonem doświadczalnym. Praca z serwerami opartych o CentOSa jest raczej przyjemna.

Nie samą pracą żyje człowiek , w domu Linuks też się przyda. Tutaj nie miałem wątpliwości i wybór padł na Ubuntu 12.04. Jest to bardzo dobry desktop. Do Unity i HUD trzeba się przyzwyczaić, ale po paru dniach spędzonych z nimi, można je polubić.

Im więcej „przebywam” w środowisku linuksowym, tym bardziej przychylam się do twierdzenia, że Linuks nie jest dla przeciętnych użytkowników. W każdej chwili może coś przestać działać, a rozwikłanie zagadki czasem zajmuje kilka godzin szukania po forach. Najnowsze Ubuntu pokazuje jednak, że Linuksa można też zainstalować i używać w domu na desktopie. Pomimo tego, że Ubuntu ma kilka cech komercyjnych, dobrze pokazuje kierunek rozwoju Linuksa na domowe biurka.

Komentarze»

Na razie pusto- może chcesz zacząć?